Starożytne miasta mapy

Menu

Patrzysz na wiadomości wyszukane dla słów: Starożytne miasta mapy





Temat: Gra na wyższych poziomach
No nie wiedziałem że można się tak pobawić w custom game, w sumie zawsze gram na single, przeważnie na mapie świata. Chyba spróbuje zagrać w multiplayera, bo z komputerem już dalej nie zajde.

Myśle że recepta na przewage to budowa jak najwięcej najlepszych cudów świata. Mój schemat na gre: wybieram Rzymian (50% budowy cudu, 100% do pojawienie się generała + pretorianin - najlepsza jednostka starożytności), zakładam maksymalnie 5-6 miast z dużą produkcją, wynajduje 4 religie, buduje wielki mur i wyrocznie (gratis teologia), potem wynajduje islam i papier, do roku 1000 n.e. staram się podbic dwóch sąsiadów, do 1700 n.e. kontroluje 1/4 mapy. Buduje przynajmniej 3/4 cudów świata. Celowo nie wymieniam się technologiami, przed założeniem korporacji raczej nie otwieram granic.

Niestety ten schemat nie sprawdza się na poziomie 6 monarcha. Nie wierze że da się tą gre wygrać na 7 cesarz.

btw co to za tryb 'immortal'? gram na spoleszczeniu i nie kojarze



Temat: Amulet derigalów: cz. 1 - W poszukiwaniu celu
Wyglądało na to, że Kataxxu jest nadal nie do końca martwy, a Amaist jest bardzo blisko jego głowy, która w nienaturalny sposób się porusza. Mag nadal trzymając energetyczną kulę w dłoni mówił dalej: "Widzisz wojowniku, nie jest miarą człowieka to co on ma w sobie, lecz to, czym go postrzegają inni. Gdy mój plan się powiedzie będę obrzydliwie bogaty, a tym samym kupie sobie uwielbienie innych." Amaist popatrzył na Peliosa - "a-a-a Mroczny elfie, jeszcze jeden krok i przywitasz się ze swoimi ziomkami po tamtej stronie. Widzisz, jestem potężnym magiem, ale nie na tyle potężnym, aby pokonać dziecko pradawnego boga demonów. Tak się składa, że kiedyś dowiedziałem się o niezwykłej historii tego miasta. Wiecie, że kiedyś nazywano je Źródłem Ognia? Ha! W tutejszym archiwum znalazłem zapiski dotyczące kryształu ukrytego w głowie tej kreatury, który pozwoli na otworzenie pewnego starożytnego grobowca, gdzie ukryte są skarby bogów." Amaist wybucha śmiechem "HaHaHa!" Zaciska pochodnię "Tak się również składa, że mam mapę, która zaprowadzi mnie do tego miejsca. Musiałem ją ukraść idiotycznemu Magowi z jakiegoś podrzędnego kultu. Teraz czeka ona na mnie w Ruinach Świątyni, pod posągiem gargulca. Myślicie pewnie, że ukradnę skarby tego grobowca, lecz się grubo mylicie, sprzedam mapę i kryształ, a za sumę, którą otrzymam będę do końca swych dni pławił się w luksusach. Potrzebny jest mi tylko jeden przedmiot z tej świayni, więc dołącze do ekspedycji tych, którzy tam będą zmierzać." Amaist był bardzo zadowolony i nie nie zwracał uwagi na to, co się za nim działo.





Temat: 85 level areas

kumam nie w ogóle nazw tych, gdzie powiedziec i przetlumaczyc mi ktos moze do?

przetlumaczone translatorem

Popisujesz się czy co? Jak dla mnie to jest disgusting..obrzydliwe

co do lokacji:

Akt 1 - The pit - na wyżynie Tamoe; Mauzoleum, tak, tam gdzie zabija się Krwawą Orlicę

Akt 2 - Maggot's Lair = robacze gniazdo (tam gdzie zdobywasz laskę królów), Ancient Tunnels = prastare tunele (w zaginionym mieście)

Akt 3 - Sewers = Kanały - tam gdzie znajdujesz bodajże oko mefista
- Forgotten Temple = Zapomniana świątynia - w Górnym Kurast, Ruined Fane = Zrujnowana Kaplica - na grobli Kurast, Disused Reliquary = Opuszczony Relikwiarz - też na grobli kurast.

Akt 5 - worldstone keep = twierdza kamienia świata - to te trzy poziomy po "Starożytnych"

Bardziej prosto nie można..:)

Jakbyś się zgubił to
http://www.diablo.phx.pl/?s=mapy
chociaż to tak jakby zabłądzić jadąc autostradą...:P



Temat: Gród nad Shadowfell (IC)
Wiek i pół minęło od czasu Nerath - ludzkiego imperium, które jak wiele innych wzniosło się i upadło. Czas minął i po wielkim imperium pozostały tylko najniklejsze ślady - zabytki znajdywane przez śmiałków w zapomnianych ruinach, stare rytuały które w dzisiejszych czasach mało kto rozumie i miasta - takie jak Fallcrest z którego wyruszyliście. Jesteście różnorodną zbieraniną - połączyła was świadomość że w dzisiejszych niespokojnych czasach bezpieczniej jest podróżować w grupie; oraz fakt że wszyscy potrzebujecie znaleźć źródło zarobku. Zostaliście wynajęci przez uczonego imieniem Parle Cranewing, jednego z historyków badających dzieje Nerath. Zaoferował się on wypłacić wam 250 złotych orłów w zamian za zbadanie starożytnej twierdzy znanej tylko jako "Gród nad Shadowfell" i dostarczenie mu jej pełnej mapy. Oczywiście wszelka wiedza znaleziona w trakcie badania fortu byłaby również miło widziana.

Wyruszyliście do Winterhaven, miasta położonego najbliżej lokalizacji twierdzy którą macie zbadać. Pogoda jest przyjazna, słońce dopiero minęło szczyt swojej drogi, a droga która podążacie od kilku mil równa, choć wyraźnie niezbyt często używana...

Eh, jak mi brak spoiler tagów. Generalnie wszelkie info nie będące opisem będzie lądowało w cytacie. Jak narazie macie chwilkę na zapoznanie się miedzy sobą (jak ktoś karty nie ujawniał to zapodajcie opis wyglądu chociaż) - jak będzie wyglądało że nagadaliscie się to rusze dalej.



Temat: A czego Indy nie umie?
Czego Indy nie umie? Hm....co jest jednym z atrybutów archeologa?
Napewno mały pędzelek lub miotełka (Komnata map ) do odkrywania i oczyszczenia artefaktów. Robią to bardzo ostroznie i z dużym pietyzmem. Wiedzą że starożytne artefakty są nie tylko bezcenne ale i bardzo kruche. A Indy? W drodze do jednego celu rozchrzania w drobny mak nie tylko inne przykurzone wiekami starocie ale zamienia w perzynę świątynie a nawet...całe miasta.
Ale i tak mu wybaczam ha ha



Temat: Hipotetyczna wojna Izraela z Iranem (szanse Iranu)


|




| Moze wyda Ci sie to dziwne, ale Palestyna istniala juz za czasów Chrystusa,
| a i pewnie wczesniej i zamieszkiwali ja Palestynczycy.

Chyba wyda mi  sie to dziwne, bo encyklopedie jakos o tym nie
wspominaja. W czasach Chrystusa starozytny Izrael zamieszkiwali Zydzi.
Ci wlasnie Zydzi budowali miasta i palace zanim panscy przodkowie,
Szanowny panie Tomasik, opanowali nielatwa sztuke oblupywania
kamieni.


Czegos Pan chyba nie doczytal. Zdradze tajny adres: www.google.com a odpowiedzi
bedzie mnostwo, nawet mapa "Palestyna z czasów Starego Testamentu". A za czasow
Chrstusa aby przejsc z Nazaretu to Jerozolimy to nie bylo takie proste bo po
drodze bylo terytorium gdzie po prostu Zydow nie lubili.
Z tymi pieknymi palacami to lekka przesada. Zydzi w tamtych czasach nie byli
budowniczymi a raczej pasterzami. Pozniej owszem byli, ba, nawet meczety na
ziemiach polskich budowali.
Przypomne tez, Panu, ze pobliska kopalnie krzemienia zamknieto jakies 3 tys
temu i to wcale nie dlatego, ze krzemien skonczyl sie, bo jest tam do dzis.





Temat: Bowling for Columbine, revisited


Mówiąc nawiasem, w centrum Los Angeles stoi tabliczka z napisem
"najstarszy budynek w mieście", budząca gwarancję totalnego rotfla u
europejskiego turysty :-).


Przegięcie w drugą stronę też bywa zabawne. Mi kult starych kamieni
właśnie nie podchodzi. Weź takie Pompeje - stoją cztery kamienie i
tabliczka: "tu był kiedyś starożytny dom uciech". Wielkie mi rzeczy.

Wolałbym już zobaczyć Grand Canion - ale człowiek zawsze chce tego, co
trudno dostępne. :)


No właśnie - jestem ciekaw, czy XXI wiek przyniesie rozpad USA i nową
wojnę secesyjną...


Trochę szybko, ale może... Natomiast dziwne rzeczy mogą się dziać, gdy
nie będzie żadnego mocarstwa na mapie politycznej świata. Po rozpadzie
USA obstawiam narastanie konfiktów w Europie - nie będzie motywacji do
wspólnych działań.





Temat: fajna gierka
W Traviana gra się w przeglądarce. Zaczynasz jako wódz małej osady i grasz z tysiącami innych graczy w starożytnym świecie.
... Na początku startujesz w małej osadzie z jednym budynkiem.
Na następnej stronie dowiesz się jak rozbudować osadę w kwitnące i wpływoweW grze Travian mamy do dyspozycji 4 surowce: drewno, glina, żelazo i zboże.
Zanim rozpoczniesz budowę budynków w centrum osady, powinieneś najpierw rozbudować pola surowców. miasto.Jeżeli zgromadziłeś już trochę surowców, możesz rozpocząć budowę swojej osady.
W grze Travian nie jesteś sam. Grasz online razem z tysiącami innych graczy z całego świata. Dobrze jest znać swoich sąsiadów. Na podstawie mapy dowiesz się kim oni są.
Teraz wiesz wszystko o rozpoczęciu gry. Po rejestracji od razu możesz rozpocząć grę.

http://travian.interia.pl/?uc=plx_5812



Temat: zobacz
http://travian.interia.pl/?uc=plx_5812

W Traviana gra się w przeglądarce. Zaczynasz jako wódz małej osady i grasz z tysiącami innych graczy w starożytnym świecie.
... Na początku startujesz w małej osadzie z jednym budynkiem.
Na następnej stronie dowiesz się jak rozbudować osadę w kwitnące i wpływoweW grze Travian mamy do dyspozycji 4 surowce: drewno, glina, żelazo i zboże.
Zanim rozpoczniesz budowę budynków w centrum osady, powinieneś najpierw rozbudować pola surowców. miasto.Jeżeli zgromadziłeś już trochę surowców, możesz rozpocząć budowę swojej osady.
W grze Travian nie jesteś sam. Grasz online razem z tysiącami innych graczy z całego świata. Dobrze jest znać swoich sąsiadów. Na podstawie mapy dowiesz się kim oni są.
Teraz wiesz wszystko o rozpoczęciu gry. Po rejestracji od razu możesz rozpocząć grę.

http://travian.interia.pl/?uc=plx_5812



Temat: Archipelag Centralny
Ależ proszę bardzo - mapa stricte polityczna znajduje się w linku poniżej. W zasadzie to była gotowa już w czwartek o północy, ale jak pisałem posta to mi go nie wysłało, skasowało - a mnie się nie chciało pisać go od początku, w piątek nie miałem czasu a jak potem na weekend wybrałem się na uczelnie to zapomniałem swojego logina na Imageshack

Mapa jest jakieś 50% większa od poprzedniej - ponieważ umieściłem na niej niektóre nazwy miast z poza Orkusa Wielkiego - a żeby było czytelnie, musiałem powiększyć rozmiar. Niestety jakość wciąż może pozostawiać wiele do życzenia - musiałem zmniejszyć paletę barw, żeby tak duży obrazek nie przekraczał 200 kB - mam jednak nadzieję, że możecie na swoich monitorach odróżnić pomarańcz Tabadanu od czerwieni Wysp Cz. Piratów



Należy się też parę słów komentarza odnośnie miast. Oto miasta - które w miarę możliwości naniosłem z tego co udało mi się wyczytać w podręczniku odnośnie Opisu Orchii, jej Historii lub opisów ras. Być może więc coś przeoczyłem...

Osmund Kirandor - doskonale wszystkim znana, choć nieco enigmatyczna stolica państwa Osmundzkiego, zwana po prostu Osmundem - człon Kirandor może być traktowany jako oznaczający "Gród Kirana" - dla podkreślenia tego, iż Osmund nowożytny wzniesiono (a w zasadzie uczyniono to staraniami Kirana Błyskawicy - którego politycznym testamentem stało się odbudowanie kolebki ludzi z Macierzy przez jego potomków po zwycięskiej wojnie z Balamorem) na gruzach starożytnego miasta, które stało w tym samym miejscu, nim Ten-Którego-Imienia-Nie-Powinno-Się-Wymieniać zrównał je z ziemią.

Tabadangar - druga ze stolic Królestwa Obojga Osmundów, tym razem państwa Tabadańskiego. Jest to co prawda ludzkie miasto - ale orkowa końcówka "-gar" (czyli: gród/miasto) jest wyrazem wdzięczności wobec hojności Katana-Kartana, który ludziom Orkus-Tabadan ofiarował na własność. Tej formy nazwy stolicy używa się w oficjalnym protokole dyplomatycznym i wśród wyższych sfer, czasem w kronikach - jest wyrazem tradycji i formalnie więzów przyjaźni które jakoby miały na wieki łączyć dwie rasy. No i oczywiście orki zawsze tak nazywają tą stolicę - chociaż to akurat nie ma nic do rzeczy, bo na Osmund-Kirandor mówią Osmundgar a tej nazwy i tak nikt nie używa. Natomiast prości tabadańczycy na określenie swojej stolicy używają żeńskiej formy nazwy wyspy: a więc Tabadana.

[resztę komentarzy dodam wieczorem, gdyż już muszę się zbierać, takoż wytrwajcie w wierze w Piana, bracia i siostry ]



Temat: Gry komputerowe
Civilization jest to chyba zaraz po PONGu i Super Mario Bross największa gra wszechczasów, a przynajmniej gra strategiczna wszechczasów.

Poniżej zdjęcie z Civilization (wersja pierwsza):

Na zdjęciu widać miasto Thebes (Teby - Egipt) i jedną jednostkę legionu. Na lewo od miasta widać rzekę Nil. Nad Tebami Morze Śródziemne. Mamy rok 3780 p.n.e. i 10.000 mieszkańców w całym naszym państwie posiadającym narazie tylko jedno miasto W lewym górnym rogu jest mapka całego świata. To co na czarno, to teren jeszcze nie odkryty, jest go sporo, ale nic dziwnego, bo to dopiero początkowy etap gry.

Civilization to strategia turowa. Budujemy w niej swoją cywilizację zaczynając w roku 4000 p.n.e. z jednym miastem (np. jako starożytny Egipt). Potem budujemy kolejne miasta, rozbudowujemy swoje państwo, odkrywamy inne narody wraz z zwiedzaniem nieodkrytej jeszcze mapy świata (np. Azteków i Chińczyków), wszczynamy wojny (albo oni z nami ), wymyślamy wynalazki, dbamy o ekonomię i rozwój przemysłowy naszego kraju. Na początek mamy zwykłych wojowników, potem legiony, jazdę konną, armaty, strzelców... aż do czołgów i samolotów gdy dojdziemy do ok 1900 r.
Civilization 1 nie była zbyt rozbudowana w możliwości. Z każdą kolejną wersją (Civilization 2, Civilization Call to Power, Civilization 3) rosło skomplikowanie gry i ilość parametrów nad którymi mamy kontrolę.
Kto chce spróbować zagrać, to ostrzegam, że jak się nauczy to obsługiwać to gra strasznie wciąga. Nie raz pamiętam dni, że wieczorem chciałem tylko wejść na pół godziny, a kończyło się na 5h grania

Wszystkie te gry to komercyjne produkcje za które trzeba płacić.
Jednak fani gry napisali sami swoją wersję gry, w której poprawili parę błędów i udostępnili ją publicznie za darmo Można ją sobie całkiem legalnie ściągnąć z internetu i gra.
Ta wersja nazywa się FreeCiv a można ją pobrać ze strony: www.freeciv.org
Jest to wersja najbardziej zbliżona funkcjonalnością do Civilization 2.
Poniżej zdjęcie głównego ekranu gry FreeCiv:


I inne zdjęcie z FreeCiv. Tymrazem jest to wersja niemiecka pod Linuxa

Na zdjęciu widać 3 miasta połączone drogami, jakieś góry, lasy, trochę morza.



Temat: Kronika Dyplo3
Historia Antarii

Narodziny Królestwa

Lekki wiatr smagał delikatnie liśćmi , a w oddali słychać jedynie szum fal rozbijających się nerwowo o brzeg.
Przechadzał się tędy prawie codziennie od momentu gdy dotarli do tej krainy kilkadziesiąt lat temu. Wiele się zmieniło w tym czasie.
Gdy zatrzymali się nad brzegiem wody , której granic wzrokiem objąć nie mogli postanowił , że to właśnie miejsce do którego podróżowali, kres ich wędrówki.
Nie wszystkim spodobał się pomysł porzucenia koczowniczego stylu życia, lecz nikt nie miał na tyle odwagi aby podważyć decyzję Nieznajomego[…]

[…]Dotarł do szczytu wzniesienia z którego rozciągał się piękny widok na wybrzeże którego częścią byli teraz i oni. Dobrze pamiętał swoje przemówienie jakby to było wczoraj. Przymknął powieki i przywołał wspomnienia tamtych dni…

-…i to wszystko dzięki Wam. Teraz gdy już tutaj dotarliśmy pora rozpocząć budowę naszych domostw. Od teraz koniec z niekończącą się wędrówką, a miejsca w których się osiedlimy zwać będziemy miastami. – na chwilkę wstrzymał przemowę rozglądając się bacznie po wszystkich
-Miejscu w którym stoimy w tej chwili nadaję nazwę Al Kazar …

- Panie, panie!!!- dobiegło go wołanie. To jeden z członków Roo’ha, tylko oni mogli rozmawiać z nim osobiście. Gdy wreszcie dobiegł na szczyt padł przed Nieznajomym na kolana i bez oczekiwania na wezwania wyrzucił z siebie
- Znaleźliśmy tą wioskę tak jak mówiłeś. Jej mieszkańcy zgodzili się do nas przyłączyć i podarowali nam to. – W tym momencie podał zawinięty zwój skóry na której rozrysowana była jakaś mapa.

Nieznajomy lekko się uśmiechał przyglądając się mapie nie zwracając uwagi na wciąż klęczącego podwładnego. Kilka minut tak minęło po czym władca odwrócił się i skierował w stronę Al Kazar. Po chwili rzucił jeszcze ;
-Zbierz kilkadziesiąt osób, ruszacie natychmiast.

Już dawno nie był tak szczęśliwy. To był ostatni kawałek którego szukał .Kiedy się tu znaleźli wpadł na ślad starodawnej siedziby wielkich władców, którzy panowali na tych ziemiach. Teraz wreszcie mógł trafić do starożytnego miasta Rankhaad, gdzieś na północy. Miał nadzieję odnaleźć chociaż część prawdy o sobie…



Temat: Jaką książkę ostatnio przeczytałeś? (archiwum)

Zmęczyłam "Wielki marsz" Kinga. Co za nuda.


:szok: mnie sie to strasznie podobalo ...

ja tez uważam, że to jedna z lepszych książek Kinga vel Bachmana

a ja czytam sobie kryminał, którego akcja dzieje się w XIX wiecznym Stambule "Drzewo janczarów" Goodwina


Stambuł, lata trzydzieste XIX wieku. Na dworze sułtana Mahmuda II giną klejnoty jego matki, a następnie w tajemniczych okolicznościach zostaje uduszona piękna odaliska. W tym samym czasie młody żołnierz zostaje zamordowany na ulicach miasta. Czy między tymi wydarzeniami istnieje jakiś związek? Są to czasy, kiedy turecki władca podejmuje próbę modernizacji państwa. Wydaje się, że plany te budzą sprzeciw pewnych ludzi. Nie cofną się oni przed niczym, byle tylko uchronić stare tradycje. Niewyjaśnione morderstwa w gwardii sułtana następują jedno po drugim...

Zapuszczając się w kręte uliczki Stambułu, a jeszcze głębiej w przeszłość tego starożytnego miasta, Yashim, zaufany człowiek sułtana do specjalnych poruczeń i ważnych misji, ma dwa tygodnie na rozwiązanie kryminalnej zagadki. W miarę jak śledztwo posuwa się do przodu okazuje się, że nic nie jest tak proste jak się wydaje. Nawet Yashim. I nie chodzi o to, że świetnie gotuje i czyta francuskie powieści. Ani o to, że jego najlepszy przyjaciel jest ambasadorem z kraju, który zniknął z mapy – z Polski. Yashim jest eunuchem. Zanim zagadka zostanie rozwiazana, niejedna jeszcze niespodzianka pojawi się w intrydze, w którą wplątani są Albańczycy, Grecy, pałacowi eunuchowie, a także tajemnicza kobieta, urodzona we Francji Valide, która rządzi nie tylko haremem, ale i matką sułtana.

Powieść to pasjonujący, pełen napięcia thriller, dający wierny historycznie obraz Stambułu pierwszej połowy XIX wieku, kiedy to Turcja stała się umierającym człowiekiem Europy, przy którego łożu czuwały państwa sąsiedzkie, wypatrujące rychłej schedy po umierającym krewniaku.




Temat: kto korzysta ze swojego mózgu?
krótki artykuł o mózgu:

Starożytni Egipcjanie tak nisko cenili materię mózgową, że przed pogrzebem zazwyczaj wygarniali ją przez nos zmarłego władcy, po czym wypychali czaszkę tkaniną. Uważali, że świadomość rezyduje w sercu, a pogląd ten, podzielany przez Arystotelesa, przejęli myśliciele średniowieczni. Nawet gdy ogólnie uznawane umiejscowienie myśli przemieściło się z serca do głowy, to za ich niezbędny warunek był uważany nie mózg, ale tak zwane komory, puste przestrzenie w jego obrębie, w których kłębiły się efemeryczne duchy. Jeszcze w 1662 roku filozof Henry More twierdził szyderczo, że mózg wykazuje “tyle zdolności do myślenia, co kawałek łoju albo miska zsiadłego mleka”.

Mniej więcej w tym samym czasie francuski filozof Kartezjusz ogłosił istnienie rozdziału pomiędzy świadomą myślą a fizyczną substancją mózgu. Kartezjański “dualizm” przez całe wieki wywierał ogromny wpływ na zachodnią naukę, a choć dziś jest odrzucany przez większość neurologów, nadal podsyca popularne przekonanie o magicznych, transcendentnych przymiotach umysłu.

Współczesny Kartezjuszowi Thomas Willis – nazywany ojcem neurologii – jako pierwszy zasugerował, że mózg nie tylko jest miejscem umysłu, ale też różne części mózgu odpowiadają za określone funkcje poznawcze. Frenolodzy z początków XIX wieku sugerowali, że można rozpoznać predyspozycje osobowościowe, wyczuwając dotykiem na czaszce guzy “wypchnięte” przez mózg w miejscach, gdzie jest on szczególnie dobrze rozwinięty. Badano gipsowe odlewy głów straconych kryminalistów, aby określić, czy jakieś szczególne wypukłości można w wiarygodny sposób powiązać z zachowaniami kryminalnymi.

Frenologia, uważana za dyscyplinę absurdalnie nienaukową nawet jak na tamte czasy, okazała się prorocza – do pewnego stopnia.

Nowoczesne techniki pozwalające fotografować pracujący mózg potwierdziły, że pewne funkcje występują w określonych miejscach. Neuronowy “adres”, pod którym zapamiętujesz np. numer jakiegoś telefonu, jest inny od tego, pod którym pamiętasz twarz, a przypominanie sobie sławnej twarzy aktywizuje inne obwody niż wywoływanie z pamięci obrazu starego przyjaciela.

A jednak w coraz większym stopniu staje się jasne, że funkcje poznawcze nie dają się przypisać do konkretnych punktów mózgu, jak miasta na mapie. Określone zadanie umysłowe może włączać skomplikowaną sieć obwodów, które współdziałają na różnych poziomach z innymi, rozmieszczonymi w całym mózgu – nie jak części maszyny, ale jak instrumenty orkiestry symfonicznej, łączące swój ton, głośność i pogłos dla stworzenia określonego efektu.



Temat: Dyplo 4,5 - dyskusja ogólna
barnaba, sasiedzie, mialem problem w kogo wjechac jako pierwszwgo, ale dzieki twoim postom tu oraz w watku FFA postanowilem Ci pomoc w zakresie "zlotego strzalu w plecy" po co sie masz bidulko meczyc...

barnaba, a zastanawiales sie nad konsekwencjami innych ustawien? bo mi sie wydaje ze potrafisz tylko narzekac... to juz ci mowie jakby wygladala gra z wieksza mapa:

Otoz zwiekszenie mapy o 1 rozmiar powoduje ze jest wiecej miejsca, ale zdazaja sie ofiary globalizacji, ktorzy maja ciasno jak w mysiej norce i sa niezadowoleni... wiec moze zwiekszy o 2 rozmiary, albo o poltora? wtdy kazdy moze postawic ok 10 miast, a szczesliwcy nawet 15... wojny zaczynaja sie dopiero wtedy gdy zabraknie miejsca choc i tak nie ma za bardzo sensu o co walczyc bo zajecie 1 czy 2 miast nie jest warte swieczki gdy ryzykuje sie walke z nacja ktorej zostanie 8-10 miast... poza tym wojny zaczelyby sie pewnie na etapie strzelcow i kawalerii wiec mielibysmy spokojne 2 miesiace rozwojowki... wchodzisz do dyplo, ustawiasz workery, produkcje w miastach i wychodzisz... zabawa rewelka fun graniczacy jedynie z ukladaniem puzzli po 4 browarach...

zapewne pare osob powie "no to trza bylo zaczac od starozytnosci, przeciez tak jeszcze nie gralismy!" tylko zrozumcie prosze, to jest dyplo ktorego podstawowym zalozeniem jest wykorzystanie wynajetego serwera... mamy pare miesiecy a nie caly rok! zreszta to ze bedzie to dyplo na renesansie bylo wiadomo od paru tygodni, ja specjalnie zchecalem ludzikow do FFA na ustaweniach dyplo zeby mogli sobie poogladac... nosz w morde...

a narzekania w stylu: to nie jest dyplo tylko FFA... trzeba sie przeciska kultura, trzeba wojo drukowac... no, wyobrazcie sobie ze w dyplo jak i w wiekszosci rozgrywek w civ (poza always peace) nalezy drukowac wojo... oczywiscie mozesz tego nie robic ale wtedy bedziesz podlegal pod "przypadek Bobka"



Temat: Cieniowanie map - zlece...


No więc Tobie i inne młodzieży tłumaczę, że w zamierzchłych czasach do
wykonywania map topograficznych używano czegoś co nazywało się stolikiem
topograficznym. Przy użyciu specjalnej lunety z linijką, czyli tak zwanej
kierownicy, którą mierzono odległości i kierunki do łaty (takiej zwykłej)


Czekaj, czekaj. Taki niby teodolit połączony sprytnie z takim plackiem (czy
tam stolikiem), na który był naciągnięty papier. Rysik był jakimś
pantografem wpięty do teodolitu (na prawdę nie pamiętam czy to był
teodolit). Na początku się to jakoś kalibrowało, a potem po namierzeniu się
na łatę zaznaczało się rysikiem punkt i opisywało go parametrami pomiaru.
Jezeli to jest to, to miałem na 1 roku na kartografii takie ćwiczenia
terenowe. Jeszcze pamiętam. W miejscowości Rzeczka, w Górach Sowich. :-)
Miałem jeszcze zajęcia z jakimś wojskowym przyrządem pomiarowym, właśnie w
kształcie lunety. Było to oczywiście ciemnozielone i nazywało się chyba BTR
(czy jakoś tam). A może to przy tym był stolik? Nie pamiętam :-)


nanoszono punkty oraz ich wysokości. Aby ustalić lokalizację stolika
wykonywano kątowe wcięcie wstecz metodą trzech obrotów stolika. Nie mam
pojęcia jak to działało, ale działało. W odległych czasach mojej młodości
(jakieś 17 lat temu) uczono nas tego jeszcze na studiach.


Idea pewnie banalna i oparta na najprostszych zasadach geometrii
kartezjańskiej, ale ktoś to musiał kiedyś wymyślić i za to chwała. :-)


Potem wymarli ostatni wykładowcy, którzy wiedzieli o co chodziło i ta
starożytna umiejętność poszła w zapomienie.


Powiem Ci, że jest baaaardzo prawdopodobne, że w moim rodzinnym mieście
Wrocławiu jeszcze tacy chyba są na Uniwerku.

Popraw mnie jeżeli się mylę. :-)

Pozdrowionka
W





Temat: [RapidShare] Seven Kingdoms: Conquest (2008)


Opis Gry

Seven Kingdoms: Conquest to trzecia odsłona z serii gier strategicznych Seven Kingdoms, wyprodukowana przez firmę Enlight Software przy współpracy z zespołem Infinite Interactive.

Jest to historia konfliktu dwóch potęg, ludzi i demonów. Gracz może dokonać wyboru, po której stronie chce stanąć do walki. Rozgrywka obejmuje okres sześciu tysięcy lat i rozpoczyna się w czasach starożytnego Egiptu, trzy tysiące lat przed naszą erą, natomiast końcową bitwę przyjdzie nam stoczyć w odległej przyszłości, na futurystycznej Ziemi. ??ącznie akcja ma miejsce w siedmiu epokach: Wczesnego Brązu, Późnego Brązu, Epoce Żelaza, Imperium Rzymskiego, Średniowiecza, czasach współczesnych i przyszłych.

Gra została wyposażona w nowy silnik graficzny 3D i oferuje:
siedem ludzkich cywilizacji oraz siedem ras demonów,
magię i rożnego rodzaju technologie dostępne dla każdej z ras,
wiele ustawień gry umożliwiających przystosowanie jej do własnych upodobań,
edytor poziomów pozwalający graczom na stworzenie własnych misji i map.

Rasy ludzi różnią się między sobą w zależności od epoki w jakiej toczy się akcja. Przykładowo w średniowieczu są to rycerze, a w czasach współczesnych żołnierze uzbrojeni w broń palną. Z kolei rasy demonów zostały zróżnicowane względem miejsca ich pochodzenia. Mamy tu więc Królestwo Ognia, Lodu, Cienia, Węży, Zmór Nocnych, Zwierząt i Plag. Warto też dodać, iż wszystkie ludzkie cywilizacje w trakcie rozgrywki, z biegiem wieków są mniej ufne w stosunku do bogów, duchownych i magii, a bardziej polegają na różnego rodzaju technologiach.

W Seven Kingdoms: Conquest nie brakuje też znanych z dwóch pierwszych gier z tej serii opcji: handlu, dyplomacji, wywiadu i kontrwywiadu. Przy czym zgodnie z założeniem „resource-light, micromanagement-light, action-heavy?? autorzy skupili się na wzbogaceniu elementu wojennego gry, a uprościli nieco elementy związane z zarządzaniem, ekonomią, pozyskiwaniem surowców itp. Ponadto zostały wprowadzone nowe opcje dla każdej z ras np. dla ludzkiej cywilizacji dodano ambasadorską opcję, która umożliwia graczowi wysłanie do neutralnych, wrogich czy sprzymierzonych miast i wsi ambasadorów. Jednostki te mogą m.in. proponować przymierze, handlować technologiami, truć owe miasta i wsie czy zabijać ich liderów. Po stronie Demonów podobne funkcję spełnia Succubus.

Natomiast zwolennicy rozgrywek wieloosobowych mogą powalczyć z innymi graczami przez Internet i LAN – tryb multiplayer jest dostępny dla 8 graczy.







Temat: Hannibal Barkida contra Scypion Afrykański
Archanioł op. Barbarossa też się sprawdziła. Początkowo. Potem było tylko gorzej. A efekty były długofalowe dla Niemiec. Nadal uważam, że po Kannach Hannibal przespał swoją szansę, chyba Liwiusz napisał, że płynąc z Italii gorzko zapłakał nad tym, że nie poszedł na Rzym po Kannach. My chyba próbujemy za bardzo idealizować naszych starożytnych bohaterów, to byli ludzie i popełniali błędy, czasem kardynalne.
Nigdy nie twierdziłem, że Scypion przewyższał kunsztem wodzowskim Hannibala, był jednak bardzo zdolnym i dobrym dowódcą, najlepszym Rzymianinem do czasów Julka. I jego deprecjonowanie i pisanie o nim jak o jakimś przypadkowym zwycięscy po prostu nie da się pogodzić z faktami.

A co do jeżdżenia i zagrzewania w trakcie to ty się przyczepiłeś Scypiona, nadal nie wiem o co właściwie. Napisałem przecież, że to normalna procedura, ale ty w poprzednim poście pisałeś, że nie dzięki wodzom Rzymianie wygrywali, tylko przypadkom. Tak można napisać o każdej armii.

Kęciek napisał, że Kartagina wysłała prawie 80 000 ludzi na zamorskie operacje, 4 000 do Italii to tylko 5% - kolejne paręnaście tysięcy nie byłoby nadal żadną koncentracją. Uważam, że tu Kęciek po prostu nie wiedział do końca dlaczego nie wysłano więcej wojsk do Italii.

Co do floty, to nie wyobrażam sobie, żeby Rzymianie unikali walki ze słabszą na morzu Kartaginą, pamiętaj ich zacięcie na morzu podczas poprzedniej wojny.

A tu zachęta do SPQR - mapy


Nico Scypiona trzeba lubić, bo to Rzymianin Dobry wódz, a jaki prawy, gdy zdobył jakieś miasto kartagińskie odesłał dziewczynę, narzeczoną jakiegoś nobila hiszpańskiego, z zapewnieniem, że jej cnota pozostała nienaruszona. A jednoocy najeźdzcy tylko grabili i palili piękną Italię.

Comandante, z tym funtami chodzi chyba o możliwość wyposażenia wojska przez Aliantów. To chyba Napoleon napisał o trzech rzeczach jakich trzeba do prowadzenia wojny - pieniędzy, pieniędzy, pieniędzy...



Temat: Co z tą Atlantydą?
O Atlantydzie Platon wspomina w dialogach ,,Kritas" i Timaios" . Pisze w nich że Solon przebywając w Egipcie, usłyszał od kapłanów Sais o wielkim lądzie który znajdował sie za słupami Heraklesa. I że ląd ten zalało morze pozostawiając po nim tylko archipelag wysp.
W swoich dziełach Platon opisuje państwo które znajdowało się na tym lądzie. Dla niego było to państwo idealne o ustroju arystokratycznym i wysokiej cywilizacji. Miasta Atlantydy były ludne i bogate dachy świątyń były pokryte złotem. W portach było dużo okrętów wszelkiego rodzaju, pola były nawadniane sztucznymi kanałami, pola rodziły obfite plony. Można by powiedzieć taka ,,Platońska Utopia". Tym poglądom przeciwstawia się już w starożytności uczeń Platona, Arystoteles twierdził on że jego nauczyciel wymyślił sobie Atlantydę, dla podkreślenia swoich poglądów ideologiczno-ustrojowych. I tak zaczął się spór o Atlantydę, który trwa do dziś . W średniowieczu przeważała teoria Arystotelesa , którego traktowano prawie na równi z ojcami kościoła. Jednak późniejsi podróżnicy usłyszeli o zatopionym kontynencie od arabskich geografów, którzy znali pisma Platona. Nawet niektórzy umieszczali na mapach domniemane położenie zaginionego lądu. Potem identyfikowano Atlantydę jako : Amerykę, Skandynawie oraz z Wyspami Kanaryjskimi. Twierdzono też że potomkami Atlantydów byli Indianie, Baskowie oraz Etruskowie. W XIX wieku kiedy zapanowała moda na spirytyzm i okultyzm, w Anglii było modne porozumiewanie się za pomocą mediów z duszami Atlantydów .
Współcześni badacze za pomocą najnowszych środków techniki starają się wyjaśnić sprawę Atlantydy.
Za pomocą echosondy zbadano dno Atlantyku i stwierdzono że jest on przedzielony progiem skalnym zanurzonym około 3000 metrów pod wodą ciągnącym sie od Azorów aż do granicy Antarktydy. Wierzchołki tego progu wystają ponad powierzchnię wody i tworzą archipelag Wysp Azorskich. Ale czy to zatopiona Atlantyda?

Istnieje jeszcze wiele teorii potwierdzających istnienie Atlantydy, takich jak : Migracja węgorzy (nie będę się o niej rozpisywał) , kolejna to Zmiany klimatyczne europy które mógł wywołać prąd morski Golfstrom, następną to podobieństwo w kulturze architekturze w Egipcie, Mezopotamii , Meksyku i Peru.

Osobiście sceptycznie podchodzę, do możliwości istnienia Atlantydy. Przełomem mogło by okazać sie odnalezienie w Egipcie jakiś zapisków potwierdzających istnienie Atlantydy. Każda przytoczoną prze zemnie powyżej teorie można łatwo obalić.



Temat: Zamachowcy nie chcieli zginąć?


Pewno ze tak. Chocby ta dioksyna ktora dosypano
Juszczence. Wg mediow miala byc (z tego co pamietam)
ok 10 tys razy bardziej toksyczna od cyjanku.
To juz mowimy o dawkac rzedu 60 g na godzine...


Działa przewlekle, nie zawsze jest skuteczna (vide właśnie Juszczenko) a
zdobycie nawet 60 g czystej dioksyny jest praktycznie niemożliwe w
warunkach polowych (o ile wiem to w najbardziej zatężonych syfach np. po
rozpadzie chlorowanych węglowodorów występuje w ilości tysięcznych grama
na litr)
 A propos cyjanku, największa ilość z jaką spotkałem się na galwanizerni
w dużym (ca 5000 ludzi ) zakładzie to było 20 kg. Tak więc ilości w
okolicach tony, a tym bardziej paru ton nie mają nawet producenci.


BTW, nie odpowiedziales na pytanie.
W jakim czasie od rozpoczecia dosypywania (zalozmy np.
ze ktos sie wwierci w rurociag i zalozy jakis dozownik)
Dalo by sie wykryc skazenie, nastepnie zastopowac pompy,
dalej - zaalarmowac ludzi?

Godzinka?
:-(


Moim zdaniem przy łebskim lekarzu nawet mniej. Po pierwsze śmierdziało
by w całym mieście gorzkimi migdałami (zapach HCN) po drugie gdyby, już
ktoś dostał się do zakładu uzdatniania wody i zatruł główną nitke
rurociągu to wystarczyło by spojrzeć na mapę zgonów,
które szerzyły by się w postaci fali  lub kilku fal od stacj uzdatniania.
Zapach migdałów plus zgony o typie nagłej śmierci sercowej u mniej
wytrzymałych ( czyli starszych i dzieci) to dwa elementy które można
skojarzyć dość szybko. U nas kiedyś poalarmowanie różnych służb w trybie
alarmowym zajęło ok. 15 minut.


| (nie jestem trucicielem tylko lekarzem).

Jak czytam te ostrzezenia na lekarstwach opisujace
jak toto szkodzi - to sie zastanawiam czy to taka
znowu roznica... ;-)


A bo firmy farmaceutyczne stosują zasadę NKWD i piszą wszystko co tylko
wydzarzyło się w czasie testów klinicznych danego leku, choćby nawet
dane powikłanie nie zostało wywołane wcale przez ten lek.

Poza tym jak mawiał ktoryś z wielkich starożytnych " Wszystko jest
trucizną i nic nie jest trucizną" . Wszystko zależy od dawki. Jak ktoś
będzie miał pecha to się i wodą zatruje. (Jest jakiś emotikon dla słowa
poważnie?)





Temat: Polacy odkrywają starożytne założenie świątynne w Egipcie
Projekt badań słabo rozpoznanego okręgu świątynnego w północnej Delcie rozpoczęli Brytyjczycy pod kierunkiem Jeffreya Spencera z Muzeum Brytyjskiego w Londynie w 1991 roku.

Na podstawie sondaży archeolodzy uzyskali informacje na temat świątyni Amona oraz kilku innych konstrukcji, zarówno o charakterze oficjalnym jak i kultowym.

Informacje o zabudowie wewnątrz tego ogromnego założenia, mimo dwunastu sezonów wykopaliskowych były niewystarczające. Do projektu zaproszono polskiego geofizyka, Tomasza Herbicha z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN w Warszawie, który wykonał niemal kompletną mapę geofizyczną stanowiska. Dzięki zastosowaniu tej metody odkryto nieznaną wcześniej świątynie i dziesiątki innych budynków.

Z uwagi na wcześniejsze, rewelacyjne wyniki badań z zastosowaniem magnetometru na kilku innych stanowiskach w Delcie Nilu - np. Buto, Tell El-Daba czy Sais, uznano, że jego użycie przyniesie najlepsze wyniki przy odtwarzaniu planów zabudowy wzniesionej z suszonej cegły mułowej - podstawowego materiału budowlanego podczas całej historii Egiptu. Dlatego w 2005 roku do udziału w badaniach zaproszono Tomasza Herbicha z IAiE PAN, który za pośrednictwem Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW i w asyście Dawida Święcha i Artura Buszka wykonał prospekcję geofizyczną stanowiska.



Po czterech sezonach intensywnych prac, poczynając od 2005 roku udało się wykonać niemal kompletną mapę geofizyczną stanowiska, na której perfekcyjnie widoczne są zarysy setek pomieszczeń i dziesiątków budowli. Odtworzono sposób konstrukcji murów obwodowych, mierzących 420 x 450m i powstałych za panowania władców XXVI (664 - 525 r. p.n.e.) i XXX (380 - 343 r. p.n.e.) dynastii. Wykryto nieznaną wcześniej bramę miejską i świątynię.

Uzyskano szereg cennych informacji o nierozpoznanych wcześniej częściach miasta, np. tych w których mieściły się piece służące do wypalania naczyń i pieczenia chleba. Dzięki prospekcji geofizycznej znaleziono jedyną zachowaną na stanowisku monumentalną budowlę kamienną - wzniesiony z bloków wapiennych kiosk przed frontem świątyni faraona Nektanebo (panował w latach 380 - 362 p.n.e.). W północno-zachodniej części okręgu Herbich ustalił rozplanowanie osiedla z czasów ptolemejskich (lata 332 - 30 p.n.e). Na podstawie wyników badań magnetycznych archeolodzy z Muzeum Brytyjskiego wybrali szczególnie interesujące miejsca do wykopalisk.

Do badań wykorzystano gradientometry Geoscan Research FM36 i FM256. Pomiarów dokonywano w siatce o gęstości 8 pomiarów na metr kwadratowy. Wykonywanie badań tego typu wymaga dobrego zdrowia i kondycji fizycznej, gdyż przykładowo w sezonie 2006 geofizycy podczas dziesięciu dni badań przeszli z aparaturą pomiarową dystans około 300 km.

W starożytności miasto nosiło początkowo nazwę Behdet. W okresie Nowego Państwa zastąpiła je nazwa Paiuenamun, od którego wywodzi się dzisiejsza nazwa Tell El-Balamun.

Co ciekawe, na tym stanowisku pracował w 1913 roku Howard Carter, badacz znany najbardziej z odnalezienia grobowca Tutanchamona. Niestety w Tell el-Balamun jego działalność nie przyniosła spektakularnego sukcesu, a sposób w jaki badał stanowisko powodował niszczenie architektury ceglanej, której nie potrafił odsłaniać w prawidłowy sposób.

PAP Nauka



Temat: Newsy 2008
Pałac Spaetgena. Historyczne dziedzictwo w nowej siedzibie.

24-02-2008
Wydanie 2008/02
Dział: Kultura

Początek XXI wieku w dziejach miasta Wrocławia jest tym czasem, w którym stajemy się świadkami niezwykle ambitnego przedsięwzięcia – stworzenia najnowocześniejszej placówki muzealnej w miejscu o wielowiekowej historii i wyjątkowych walorach artystycznych.
Wybór Pałacu Spaetgena na muzeum, w którym ma zostać zaprezentowane szerokiej publiczności – przede wszystkim mieszkańcom Wrocławia, ale też coraz liczniej przybywającym tu z całego świata rzeszom turystów – imponujące 1000-letnie dziedzictwo historyczne i kulturowe stolicy Śląska, nie jest dziełem przypadku. Zabytek ten – na równi z wrocławskim Ratuszem, Ostrowem Tumskim, farami miejskimi, Uniwersytetem i Halą Stulecia – ma wszelkie prawo zaliczać się to najwartościowszych pamiątek bogatej i niezwykle skomplikowanej historii naszego fragmentu Europy.
Ponownie adaptowany i przystosowywany w całości do celów muzealnych dawny barokowy pałac magnata z około 1719 roku, a późniejsza rezydencja władców, to również miejsce wyjątkowe w historii wrocławskiego muzealnictwa. Walor muzealny tej budowli został doceniony już dawno temu – najpierw w 1926 roku, kiedy to urządzono tu Muzeum Zamkowe, oddział Śląskiego Muzeum Przemysłu Artystycznego i Starożytności, a następnie w 1963 roku, gdy pałac otworzył swoje podwoje jako Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne. To dzisiejsze nawiązanie do przedwojennej i powojennej idei muzealnej jest tym bardziej wymowne, gdyż rozpoczyna proces trwałej zmiany charakteru tej – nie tylko nieco zapomnianej, ale też i zaniedbanej – części dawnego Wrocławia. To właśnie nowa siedziba Muzeum Miejskiego Wrocławia w nieodległej przyszłości współtworzyć będzie – wraz z rozbudowaną i starannie odremontowaną Operą Wrocławską oraz już powstającą, a w przyszłości imponującą swymi rozmiarami, Salą Koncertową – swoistą wyspę kulturalną na mapie prawie milionowego miasta, obszar oddany w całości do dyspozycji Muz najszlachetniejszych.
To otoczone troskliwą i hojną opieką włodarzy miasta Forum Sztuki i Muzyki stanie się w najbliższej przyszłości najwartościowszą wizytówką stolicy Śląska – ośrodka o ogromnych ambicjach i marzeniach równania się z stolicami kulturalnymi Europy.
Muzeum Miejskie Wrocławia w swej nowej siedzibie – godnej czasów, w których żyjemy i wyzwań, jakie przed nami stawiają – ma za zadanie potwierdzić swoją wiodącą pozycję centrum kultury w mieście. W przysposobionych przy użyciu najnowszych osiągnięć techniki muzealnych wnętrzach, w tej – nie małym wysiłkiem i godnymi takich wyzwań kosztami – na nowo stworzonej przestrzeni publicznej, ma zostać zaprezentowana historia, a właściwie swoisty genius loci, nadodrzańskiej metropolii. Nie zapominając o walorach edukacyjnych przegotowywanej ekspozycji, o jej roli, jaką odegrać ma w budowaniu pozytywnego wizerunku miasta, ogromny nacisk położony zostanie na prezentację wyjątkowych w swych walorach historycznych i artystycznych pamiątek po 1000-letnim Wrocławiu. Na tysiącach metrów kwadratowych stworzona zostanie swoista „wizualizacja” losów miasta, okresów jego tryumfów i czasów upadku, momentów chwały i klęski. Bohaterami tej ekspozycji będą sami wrocławianie – poczynając od czasów średniowiecza po dzień obecny. Wystawa będzie prezentacją tych wszystkich, którzy z miastem związali swoje losy, którzy obrali je za swoje miejsce na ziemi. Nieraz czyniła to za nich sama historia, nie rzadko przybywali tu jak do nieznanego im miejsca, boleśnie odczuwając jego obcość powoli się z nim zrastali, wreszcie – zostawali tu na zawsze. Ambicją organizatorów jest pokazanie wyjątkowej lekcji historii ludzi i ich dokonań, ich niełatwych nieraz decyzji, błędów i sukcesów. Wystawa będzie pochwałą miejsca, w którym się oni urodzili, dojrzewali, pracowali i wreszcie też umierali; będzie swoistym panegirykiem na cześć Wrocławia, także i takiego, do którego przyjeżdżało i przyjeżdża się na krótko, a gdy opuszcza się jego gościnne progi, to już zaczyna się do niego tęsknić.

tekst: Piotr Oszczanowski

Wizualizacja ogrodu, który powstaje na tyłach muzeum, od strony Zamkowej i pl Wolności:



http://www.dolnoslaski.com/index.php?me=a&id=212



Temat: Istnieje zycie poza Warszawa!
Witam!

Ruszylem sie poza nasze Miasto. Tym razem dotarlem az do Borow
Tucholskich, Ziemi Chelmzynskiej, ogolnie piszac - Kujaw na pograniczu
Polnocnego Mazowsza. A wczesniej - w Podlaskie.
O dziwo - sa tam ludzie... Nawet nie do konca zdaja sobie sprawe z
istnienia Stolicy poza meczacymi "pogaduszkami wieczornymi" na zadane
przez merdia tematy - a to ile "Wielki Prezio" urosl w oczach
zurnalizdow w-skich, a pajacyk Palacy-kota - zmalal..., a to - na ile
jakas wojenka na pograniczu Chinczykow czy inszych Azerbejdzanow, ktorzy
gnebia Gruzinow, ma wplyw na nosnosc kurek oraz zachowanie pszczol,
ktore sa znowu wypierane przez roje cholernych "osow", co to tez sa
jednak po_zyd_eczne, bo siem przyczyniaja do zapylen "tabaki" uprawianej
na polach wokol Golubia-Dobrzynia...
I maja swoje Miasta! Ot, taka na ten przyklad Wabrzeznica, katem obok
Kowalewa Pomorskiego, ktore znowu schowane jest pod skrzydlem milosciwie
nam panujacego Ojca Tadeusza, ktoremu stara sie usilnie dorownywac pod
wzgledem medialnym jakis prezydent m. krolewskiego Torunia...
Ale taka Wielka Nieszawka, po Warszawskiej Stronie - juz byla do
niedawna niemiecka, a teraz jest "ogolnopolska", bo ma tez
"spadachroniarzy" przymusowych z okazji komunazistycznej akcji "Wisla" w
postaci mieszkancow o ukrainskich korzeniach czy ponoc "bialo-ruskich"
(pewnie zbialorutenizowani Poleszucy)...
Dziwne rzeczy... Przejezdzajac przez "Powiot Wijhorowski" (brak znakow
diakrytycznych w moim czytniku) - widzialem tablice miejscowosci

budynkow bylo "pierwszej swiezosci", o czym Assasello zaswiadczylby z
prezna checia od razu. I zycie tam kwitlo! A przeciez tyle razy bylem
wywozony do Wejherowa jako dziecie w-skie, do Jastrzebiej... do
Wladyslawowa... do Debek... na Hel... I jedynie co widzialem - to te
same osobistosci zycia w-skiego oraz ich miejsca zycia wakacyjnego caly
ten czas!
A tu pod lupa obiektywu kamery odkrylem ZYCIE... Poza Warszawa!
Oczywiscie jako typowy warszawiak/warszawianin "z dziada" - nigdybym sie
tego nie spodziewal - ba jakzebyz??? :-Cos tam sie wie o zamkach
ksiazat mazowieckich - bo to samo jadro panstwowosci polskiej i naszego
miasta...
A tu - nawet w Miescie Lipno (kto wie o takim czyms na drodze do Ojca
Mikrofona?) - sa kafejki internetowe!!!
Wiecie, ze Oni wiedza, co to jest "PZPR" "komunazisci", "Platforma
Obywatelska", "Prawo i Sprawiedliwosc", a nawet - "Unia Polityki
Realnej"!!! Zastanawiajace...
Czy ktos moglby przypuszczac, ze inwestycje w nasz tzw. Most Polnocny
pomiedzy pod_warszawskimi miejscowosciami Bialoleka oraz Lomianki - maja
znaczenie dla - na ten przyklad - gminy Swiercze na Polnocnym Mazowszu,
ktora od lat stara sie o polozenie nowego asfaltu na stary asfalt z lat
"gomulkowskich" - bo to ma wplyw na ich gminne inwestycje??? Co ma
Palacyk Szustra na Mokotowie do gminy Siwercze? A - ma...
I ICH rozmaici przedstawiciele lokalni, z ktorymi z okazji zawodowych
kontaktow musialem miec przyjemnosc (jako zurnalizda w-ski) wcale sie
nie przejmowali jakimis nieprawdopodobnej waznosci problemami
stolecznymi, co to wypelniaja pierwsze strony i tabloidow, i tzw.
powaznych czasopism (khem, khem...), tylko - robia swoje (co jest
"swoje" - wiedza wlasciwie tylko "lokalesy"). Tak jak to wiemy wedlug -
warszawiaka - Mlynarskiego. Wojciecha zreszta.

I wiecie co? W Siemiatyczach takich - na obrzezach niemalze mapy, tam
wlasciwie, gdzie kartografowie zasypiaja, ukladajac swoje wyobrazenia o
terenach w postaci rysunkow potworow oraz dziwolagow rodzaju ludzkiego
zamieszkujacych wskazywane okolice - poczestowano mnie jakas starozytna,
wielodziesietnoletnia "lyski", importowana z zamorskiej krainy
"Canada"... Straszne to bylo. Przynajmniej od razu wiadomo, dlaczego
Siemiatycze sa na obrzezu mapy... A mowia po polsku! No, moze z pewnym
akcentem... I ONI caly czas mowia o "Warszawie" jako miejscu ZLA... A
przeciez to wszystkie wlasnie regiony wypychaja swoich niestabilnych
psychicznie osobnikow - wlasnie do nas!!!

Straszne...

Istnieje zycie poza Miastem... I ma sie niezle!
Przewiduje jakis przewrot! Warszawa bedzie miala do czynienia z innymi
Polakami - spoza Warszawy...

Uklony

kpawlak





Temat: Gry wszelakie, duże i małe
Typ gry to RPG, postać rozwija się w miarę wykonywania nowych zadań i zdobywania doświadczeń, można to robić dowolnie, sam decydujesz jak wydasz punty, każdorazowo 3 co poziom z doliczanymi bonusami za używanie danej umiejętności. Przykładowo alchemia, im więcej mixtur sklecisz tym więcej punktów dostaniesz, np. +3, wtedy opłaca się wydać 1 rozwój na alchemię, bo dostajesz upgrade np. z 40 nie na 41, ale na 44.
Świat? Podobnie jak w Morrowind istnieje całkowicie nowy, specjalnien stworzony świat. Jest kilka głównych miast, w tym Imperial City - jakby stolica, w których można dostać masę questów od różnych gildii lub organizacji (w których się awansuje) albo od zwykłych mieszkańców. W każdym mieście żyją też "ludzie" (inne rasy też są), u których można wykupić szkolenie, inna droga szkoleń to członkowie gildii, w której się jest członkiem. W miastach można też handlować wymieniając zdobyte towary na walutę i odwrotnie, można wiele rzeczy typu naprawa broni, kradzież, przekupstwo, zdobycie informacji.
Poza miastami istnieje szereg mniejszych lokacji typu wioski, obozy namiotów (zwykle bandyci), różne miasteczka o szemranym charakterze, jaskinie (:D wszystkie jaskinie mają drzwi), kapliczki-źródła (leczenie), ruiny starożytnych kultur (nieograniczone źrócło kasy). Tych mniejszych lokacji jest bardzo dużo i można je spotkać wszędzie.
Podróżowanie możliwe jest kilkoma sposobami. Można iść czy jechać szlakami lub bezdrożami, ale ciekawostką jest fakt, że można jechać konno. Można też kliknąć lokację na mapie (ale tylko odkrytą wcześniej) i zwyczajnie zaznaczyć travel to ...(lokacja). Wtedy jednak nie spotka się niespodzianek na drodze, nie zbierze składników, nie odkryje małych lokacji i nie zabije kilku bandytów, z których jest kasa (w przedmiotach). Jednak wykonując questa w odległych miejscach jest to bardzo wygodne.
Idea samej gry nie jest ściśle określona, jest niejasna. Wiadomo, że otwierają się portale do innego wymiaru. Obcy wymiar Oblivion (jak nazwa gry) jest niebezpieczny i obfituje w różne istoty i inne niespodzianki. Portale te można zamykać wchodząc tam i zdobywając specyficzny magiczny kamień umieszczony w twierdzach. Jednak dostęp do tych twierdz nie jest prosty. Pilnują go wrogie istoty, dziwne rośliny, ogniste morza płynnej lawy, magia, zwykłe drzwi z zamkami o trudnym stopniu włamania czy zwykła topografia terenu. Wydaje mi się, że ideą przewodnią jest zamknięcie wszystkich portali, ale pewności nie mam.
Obok głównego questa istnieje szereg dodatkowych, zapewniających postaci rozwój. Można przyłączyć się do wielu gildii i organizacji dających jakieś profity czy choćby możliwość szkolenia i awansu, ale wszystko to służy zdobyciu doświadczenia i umiejętności do wykonania głównego questa.
Początek gry odbywa się w celi więziennej, gdzie pojawia się Imperator ze strażnikami, otwiera tajne przejście i po pewnej akcji ginie na oczach bohatera, dając mu zadanie odszukania następcy. Następca to jego syn żyjący w ukryciu jako kapłan, on sam o tym nie wie. Należy go odbić z opanowanego przez wrogie istoty miasta i eskortować do twierdzy w górach. Twierdza to siedziba tajnej organizacji Blades, będącej komórką tajnej służby imperialnej. Bohater zostaje włączony do tej tajnej służby i wykonuje dla niej zadania, szkoląc się jednocześnie w innych dziedzinach (korzystając z gildii itd.).
To z grubsza tyle, o tej grze można nawijac bez końca, bo to cały stworzony świat.



Temat: No i jeszce raz Celtowie

Noo witam serdecznie...

Niestety niemoge zgodzic sie z Toba w kilku sprawach:
(ciach)


sw Pawel w swych listach faktycznie pisze do Galtow, ale uznawanie Galatow
za Celtow to, delikatnie mowiąc naduzycie. Faktem jest, ze Celtowie w 278 r.
p. n e. podbili centralna Azje Mniejsza,


Z tym podbiciem to nie poszlo tak latwo.....w ciagu jednego roku ?  to malo prawdopodobne....:o)

 ale po 300 latach to nie byli juz


ci sami Celtowie, a hellenisci.


Otoz niestety nie...dlaczego...?

Przez bite 300 lat zrodla antyczne wspominaja Galatow...
wiekszosc wzmianek dotyczy mieszania sie Celtow w wojny z sasiadami..... po ujarzmieniu Celtow przez Pergamon przekazy mowia, iz Galaci wzniecali bardzo czesto krwawe rebelie
Podobnie bylo gdy dostali sie ok 120r.p.n.e. pod wladze Pontu

Od 85r.p.n.e. formalnie znow sa niezalezni....tym razem wystepujac jako sojusznik Rzymian w walce z pontyjskim wladca
Co wiecej pojawila sie nowa mysl polityczna....:

Galaci zaprzestaja swych najazdow i grabiezy na rzecz utworzenia scentralizowanego niezaleznego panstwa...

Po drugie obyczaje i system rzadow w I pol Iw.p.n.e. wyraznie pokreslaja celtycki charakter Galatow....wiec nie mozna tu mowic o hellenizowaniu ich tym bardziej ze epoka hellenistyczna konczy sie wraz z narodzinami cesarstwa rzymskiego(tj.ok 31rp.n.e.)  

W 25r.p.n.e. utworzono prowincje rzymska Galacje...
i dopiero od tego momentu moim zdaniem Galatowie zaczynaja zdecydowanie przejmowac elementy kultury srodziemnomorskiej

a zamiast hellenizacji uzylbym slowa asymilacji..:o))

Choc co ciekawe jedno ze zrodel starozytnych(sw Hieronim) podaje, iz w Galacji jeszcze w IVw.n.e. mowiono jezykiem takim samym jak nad Renem.....

Wiec to chyba bardzo opornie szlo Rzymianom....:o)
a samych Galatow wchlonal calkowicie dopiero Islam

 Trudno uznac takie miasta, znajdujace sie na


terenie Galacji,  jak Antiohia Pizydyjska, Ikonium, Nicea, Nikomedia za
miasta Celtyckie.


hmmm......wlasnie piaty raz analizuje moja mapke Galacji i ku memu zdumieniu tych miast tam nie ma.....!!!
Co masz za mape ?

Sorry nie widze tych miast na zadnym z 3 terytoriow plemiennych Celtow w Galacji.....
podaj mi ich dane wspolrzedne a ja Ci powiem co u mnie jest w tym miejscu....ok ?  

Mozliwe ze masz mapke Galacji z okresu imperium rzymskiego
i trzeba tez wziac pod uwage zmieniajace sie ciagle granice Galacji....
Ale podkreslam nie mam tych miast ani na terytorium Trokmerow ani Tolistoagow ani Tektosagow....

No to na tyle

Pozdrawiam

Ambio celtycka zmora

--------------------------------------------------------------------------------------

...on my way home i remember only good days....

--------------------------------------------------------------------------------------





Temat: No i jeszce raz Celtowie


| Z tym podbiciem to nie poszlo tak latwo.....w ciagu jednego roku ?  to


malo prawdopodobne....:o)
Ależ chyba jednak tak. Musimy sobie zdawać sprawę z gęstości zaludnienia
ówczesnj Europy ( przykład - na terytorium dzisiekszej Polski, za czasów
Mieszka I zyła populacja Gdyni ), także zjęcie Środkowej Azji Mniejszej dla
tak rozwiniętego technologicznie i kulturowo ludu nie było większym
problemem. Zwłaszcza, ze w 279 r. p Ch.spostoszyli Grecję ( m.in. złupili
światynię w Delfach ) oraz Macedonię i Trację. Byli szybcy i było ich
stosunkowo dużo. A już w 277 r . p. Ch.  jedno z plemion - Tylenowie osiadli
na stałe w płd. Tracji.


| ale po 300 latach to nie byli juz
| ci sami Celtowie, a hellenisci.
Otoz niestety nie...dlaczego...?
Przez bite 300 lat zrodla antyczne wspominaja Galatow...


wiekszosc wzmianek dotyczy mieszania sie Celtow w wojny z sasiadami..... po
ujarzmieniu Celtow przez Pergamon przekazy mowia, iz Galaci wzniecali bardzo
czesto krwawe rebelie
Podobnie bylo gdy dostali sie ok 120r.p.n.e. pod wladze Pontu


Od 85r.p.n.e. formalnie znow sa niezalezni....tym razem wystepujac jako


sojusznik Rzymian w walce z pontyjskim wladca
Co wiecej pojawila sie nowa mysl polityczna....:


Galaci zaprzestaja swych najazdow i grabiezy na rzecz utworzenia


scentralizowanego niezaleznego panstwa...


Po drugie obyczaje i system rzadow w I pol Iw.p.n.e. wyraznie pokreslaja


celtycki charakter Galatow....wiec nie mozna tu mowic o hellenizowaniu ich
tym bardziej ze epoka hellenistyczna konczy sie wraz z narodzinami cesarstwa
rzymskiego(tj.ok 31rp.n.e.)

Do tego momentu się mogę zgodzic, ale to że epoka hellenistyczna skończyłła
sie z narodzinami cesarstwa to blad karygodny. Chyba z koncem cesarstwa. W
swerze kultury epoka hellenistyczna trwała niemalże do upadku cesarstwa
wschodniego. Propnuje troche uzupełnić wiedzę :-)). Pisze o tym np. Wolski w

Cywilizacja Wczesnego Chrześcijaństwa to tylko przykłady, a jest tego o
wiele więcej. To jest po prostu fakt. Kultura hellenistyczna miała wpływ
nawet na rzymską, a właściwie jest jej podstawą.


W 25r.p.n.e. utworzono prowincje rzymska Galacje...


i dopiero od tego momentu moim zdaniem Galatowie zaczynaja zdecydowanie
przejmowac elementy kultury srodziemnomorskiej

Wiec zgadzasz sie ze mna, iz św. Pawel pisal do hellenistow ( tak ich nawet
nazywano, bo byli pod wplywem kultury hellenistycznej ), poza tym pisal po
grecku


a zamiast hellenizacji uzylbym slowa asymilacji..:o))


Nie jest to asymilacja - uwież przejecia calego stylu zycia, od jezyka po
zywnosc nie jest asymilacja...


Choc co ciekawe jedno ze zrodel starozytnych(sw Hieronim) podaje, iz w


Galacji jeszcze w IVw.n.e. mowiono jezykiem takim samym jak nad Renem.....

Ciekawe skad w IV w. po. Chr. św. Hieronim mogl porownac jezyki w dawnej
Galii z jezykiem w dawnej Galacji? Skoro w tym czasie mniej wiecej od II w.
po Chr. Nad Renem są już Germanowie ( Wizygoci ), a Celtowie zepchneci
zostali na wyspy Brytyjskie oraz polwysep Bretoński.


Wiec to chyba bardzo opornie szlo Rzymianom....:o)


a samych Galatow wchlonal calkowicie dopiero Islam

 Chyba jednak nie tak opornie jak byś chciał, a o wchlonieciu to chyba masz
na mysli Cesarstwo wschodnie, pozniej Bizantynskie.


hmmm......wlasnie piaty raz analizuje moja mapke Galacji i ku memu


zdumieniu tych miast tam nie ma.....!!!
Co masz za mape ?


Sorry nie widze tych miast na zadnym z 3 terytoriow plemiennych Celtow w


Galacji.....
podaj mi ich dane wspolrzedne a ja Ci powiem co u mnie jest w tym
miejscu....ok ?


Mozliwe ze masz mapke Galacji z okresu imperium rzymskiego


i trzeba tez wziac pod uwage zmieniajace sie ciagle granice Galacji....
Ale podkreslam nie mam tych miast ani na terytorium Trokmerow ani
Tolistoagow ani Tektosagow....

Sory, ale mam wrazenie ze rozmawiamy o czyms innym. Pytrasz czy mam mape z
okresu Cesarstwa, a kiedy pisal Pawel swoje listy - chyba o tym okresie caly
czas mowimy. Wiec tak z okresu cesarstwa. moze znajdziesz?
 Podsumowujac mam wrazenie, ze swoja wiedze czerpiesz z literatury
popularnej nie majacej wiele wspolnego z rzetelna historia. Radze siegnoc
po, moze nudne, ale niezbedne podreczniki czy syntezy hystoryczne dotyczace
omawianego okresu, jezeli chcesz moge wyslac Ci spis tychze ale to napisz na
priva.

Pozdrawiam i zycze powodzenia





Temat: Zasady Turniejowe
Aspekt ekonomiczny

• (SPZ 13) Majątek posiadany przez Poszukiwacza jest przeliczany na liczbę PZ.
• (SPZ 14) Za każdy mieszek złota (MZ) przysługuje 3 PZ.
• (SPZ 15) Za każdy Przedmiot Gracz otrzymuje odpowiednią jego wartości w Mieszkach Złota ilość PZ. (Lista wartości przedmiotów jest u Sędziów).
• (SPZ 16) Obowiązuje Zasada Inflacji – jeśli dany Poszukiwać posiada dwa identyczne przedmioty, to drugi z nich warty jest już dwa razy mniej niż pierwszy. Ułamki zaokrąglane są w dół. Jeśli po takim działaniu wyjdzie dla przedmiotu wartość 0 MZ, to Poszukiwacz dostaje za posiadanie takiego przedmiotu tylko 1 PZ.
• (SPZ 17) Jeśli dany Poszukiwacz posiada trzy identyczne przedmioty, to zgodnie z zasadą inflacji trzeci z nich jest warty o połowę mniej, niż drugi. Ułamki zaokrąglane są w dół. Jeśli po takim działaniu wyjdzie dla przedmiotu wartość 0 MZ, to Poszukiwacz dostaje za posiadanie takiego przedmiotu tylko 1 PZ.
• (SPZ 18) Za niespłaconą w Banku w Mieście Pożyczkę odejmuje się 7 PZ za każdy, nie oddany, mieszek złota (MZ).
• (SPZ 19) Tabela 6 ilustruje wartość poszczególnych przedmiotów w MZ, co pozwoli przeliczyć cały majątek na PZ.

Tabela 6

Przedmiot MZ
Amulet 4
Bransoleta Siły 5
Butelka wody 3
Ciężka Zbroja 7
Ciężki Topór Obos. 5
Czaszka Smoka 7
Eliksir Siły 5
Hełm 3
Hełm Pełny 4
Karty Taroka 4
Koń 3
Koń i wóz 5
Korona Dominacji 5
Korona Salomona 6
Kości Smoka 5
Kryształ Mocy 5
Krzyż 6
Księga Smoczej Magii 6
Kula Jasnowidzenia 5
Lanca 3
Laska Władzy 7
Latarnia 3
Łopata 5
Łuk 5
Maczuga 4
Magiczna Buława 6
Magiczna Kusza 8

Magiczna Różdżka 6
Magiczna Strzała 7
Magiczna Tarcza 6
Magiczna Uprząż 7
Magiczne Rękawice 5
Magiczny Hełm 6
Magiczny Kryształ 25
Magiczny Kufel 6
Magiczny Miecz 6
Magiczny Pas 5
Magiczny Pierścień 6
Magiczny Sztandar 5
Magiczny Zwój 6
Mapa 5
Mapa Podziemi 3
Miecz 3
Miecz oburęczny 4
Minerał 8
Morning Star 6
Muł 4
Napój Feniksa 4
Pas 3
Pączki 3
Pęknięty Hełm 2
Pierścień 6
Pierścień Władzy 5
Pies 4

Pochodnia 3
Porzucony Rynsztunek 9
Psioniczna Różdżka 6
Róg Przerażenia 4
Różdżka 7
Różdżka Grozy 6
Różdżka Ognia 6
Różdżka Wyverna 4
Różdżka zniszczenia 7
Rumak 6
Sakwa Bez Dna 6
Skarb Zbójców 2K6
Skrzydlate Buty 5
Skrzynia 12
Skrzynia Skarbów 1K6
Smocza Kolczuga 7
Smocza Krew 4
Smocze jaja 6
Smocze Łzy 5
Smocze Skrzydła 5
Smocze Zęby 6
Smoczy Amulet 6
Smoczy Hełm 5
Smoczy Lęk 5
Starożytny Artefakt 4
Szkatułka 3
Szkic 3

Szklana Kula 4
Sztylet 3
Sztylet (Miasto) 2
Sztylet Egzorcysty 6
Święta Lanca 6
Święty Gral 6
Talizman 12
Tarcza 4
Topór 4
Topór Grimnira 5
Topór obosieczny 5
Tratwa 3
Ukryta kieszeń 4
Uszkodzona Zbroja 2
Usypiający Nektar -2
Uzdrawiający napój 5
Wielka Tarcza 5
Włócznia 3
Wyrok Banicji 4
Zatrute Strzały 4
Zbroja 5
Zbroja Płytowa 6
Złamany Miecz 2
Złota Rękawica 6
Złota Statuetka 8
Zwój Papirusu 4

1K6, 2K6 – rzut jedną lub dwoma kostkami sześciościennymi



Temat: Seven Kingdoms: Conquest (2008)
[img]http://www.vpx.pl/up/20080312/134234a74232d6687fbbe43fab56cc11eafe6415205.jpg[/img]

[size=18][color=blue]Seven.Kingdoms.Conquest-RELOADED[/color][/size]

producent: Infinite Interactive
wydawca: Dreamcatcher / The Adventure Comp.
kategoria: strategiczne / RTS

Data Premiery:
Świat: 11 marca 2008
Polska: obecnie brak planów wydania

tryb gry: single / multiplayer
tryb multiplayer: LAN / Internet | liczba graczy: 1 - 8
wymagania wiekowe: 12+

Rozsądne wymagania sprzętowe:
Pentium 4 2.6 GHz, 512 MB RAM, karta grafiki 128 MB (GeForce FX 5700 lub lepsza), Windows 98/Me/2000/XP.

OPIS

Seven Kingdoms: Conquest to trzecia odsłona z serii gier strategicznych Seven Kingdoms, wyprodukowana przez firmę Enlight Software przy współpracy z zespołem Infinite Interactive.

Jest to historia konfliktu dwóch potęg, ludzi i demonów. Gracz może dokonać wyboru, po której stronie chce stanąć do walki. Rozgrywka obejmuje okres sześciu tysięcy lat i rozpoczyna się w czasach starożytnego Egiptu, trzy tysiące lat przed naszą erą, natomiast końcową bitwę przyjdzie nam stoczyć w odległej przyszłości, na futurystycznej Ziemi. Łącznie akcja ma miejsce w siedmiu epokach: Wczesnego Brązu, Późnego Brązu, Epoce Żelaza, Imperium Rzymskiego, Średniowiecza, czasach współczesnych i przyszłych.

Gra została wyposażona w nowy silnik graficzny 3D i oferuje:

* siedem ludzkich cywilizacji oraz siedem ras demonów,
* magię i rożnego rodzaju technologie dostępne dla każdej z ras,
* wiele ustawień gry umożliwiających przystosowanie jej do własnych upodobań,
* edytor poziomów pozwalający graczom na stworzenie własnych misji i map.

Rasy ludzi różnią się między sobą w zależności od epoki w jakiej toczy się akcja. Przykładowo w średniowieczu są to rycerze, a w czasach współczesnych żołnierze uzbrojeni w broń palną. Z kolei rasy demonów zostały zróżnicowane względem miejsca ich pochodzenia. Mamy tu więc Królestwo Ognia, Lodu, Cienia, Węży, Zmór Nocnych, Zwierząt i Plag. Warto też dodać, iż wszystkie ludzkie cywilizacje w trakcie rozgrywki, z biegiem wieków są mniej ufne w stosunku do bogów, duchownych i magii, a bardziej polegają na różnego rodzaju technologiach.

W Seven Kingdoms: Conquest nie brakuje też znanych z dwóch pierwszych gier z tej serii opcji: handlu, dyplomacji, wywiadu i kontrwywiadu. Przy czym zgodnie z założeniem „resource-light, micromanagement-light, action-heavy” autorzy skupili się na wzbogaceniu elementu wojennego gry, a uprościli nieco elementy związane z zarządzaniem, ekonomią, pozyskiwaniem surowców itp. Ponadto zostały wprowadzone nowe opcje dla każdej z ras np. dla ludzkiej cywilizacji dodano ambasadorską opcję, która umożliwia graczowi wysłanie do neutralnych, wrogich czy sprzymierzonych miast i wsi ambasadorów. Jednostki te mogą m.in. proponować przymierze, handlować technologiami, truć owe miasta i wsie czy zabijać ich liderów. Po stronie Demonów podobne funkcję spełnia Succubus.

Natomiast zwolennicy rozgrywek wieloosobowych mogą powalczyć z innymi graczami przez Internet i LAN – tryb multiplayer jest dostępny dla 8 graczy.

Screen:
[img]http://a248.e.akamai.net/f/248/5462/2h/images.gamezone.com/screens/25/7/38/s25738_PC_13.jpg[/img]

[img]http://a248.e.akamai.net/f/248/5462/2h/images.gamezone.com/screens/25/7/38/s25738_pc_10.jpg[/img]

[size=18]Mój up w 100 procentach sprawdzony, na prenium[/size]




Temat: Prosba
Ja takze nie mam czasu na dokladne tlumaczenie :))
Jednak mam czas aby wrzucic to to do EnglishTranslatora i oto co wyszlo :
chyba jest to juz latwiejsze do przyswojenia...a moze i nie ? :))

Odpowiedź : " Illojiim " pochodził z tego wszechświata , od układu
słonecznego ty nazywasz " Aldebaran " w twoich mapach . Oni byli bardzo
wysoki podobny do człowieka gatunek z zwykle blondynki włosami i bardzo
biała skóra ( oni unikali światło słoneczne , ponieważ to kaleczy ich skórę
i ich oczy . To było absolutnie nieprawdopodobny dla słońca kochające
gatunek jak nas ). Oni zdawali się być rozumni i spokojni przy zaczynających
się i my zaczynaliśmy więcej albo mniej przyjacielskie komunikację z nimi ,
ale później oni pokazywali ich prawdziwe zamiary i plany : oni chcieli
rozwijać małpy do nowej rasy i my byliśmy niepokojący czynnik dla nich na
ich nowej zoo planecie . Najpierw , oni chwytali dookoła 10 , 000 albo może
być nawet {równych} 20 , 000 twoich małpich przodków i oni opuszczali
planetę dla kilku {trochę} stu lat . Kiedy oni wracali , oni przynosili
twoich ( teraz bardziej ludzkich ) przodków w tył. Wtedy oni opuszczali
Ziemię ponownie dla jakiegoś tysiące lat i pierwotny pre humans żył razem z
nami bez większych problemów ( oni właśnie byli przestraszony naszego
samolotu i technologii ) . " Illojiim " myślał ich umysł i wzmagał ich mózg
i ich ciała budowę i oni teraz byli zdolni używać narzędzi i ognia . "
Illojiim " wracał w granicach 23 , 000 lat siedmiu razy i przyśpieszał
rozwoju szybkość pewnego z twojego rodzaju . Ty musisz rozumieć , że ty nie
jesteś pierwsza ludzka cywilizacja na planecie . Pierwsze posuwane naprzód
humans ( kto żył w tym samym czasie z mniej rozwijanym pre humans , ponieważ
" Illojiim " eksperymentował z różnymi {inny} szybkościami i sceny {stadium}
rozwoju ) z technologią i mowa istniała dookoła 700 , 000 lat temu na tej
planecie ( twoi uczone nie rozumieli tych , ponieważ oni znajdowali tylko
kości pre humans i jakiejś pierwotny jaskini ciągnięcia {rysowania}
pokazującej posuwali naprzód humans i latające pomysły {przyrządy} . ) To
genetycznie posuwany naprzód ludzkiej rasie żył razem z nami , ale oni
unikali kontakt z moim rodzajem , ponieważ " Illojiim " nauczyciele
ostrzegał je z bałamutnym celem którym {że} my źle jesteśmy i że my leżymy
{kłamiemy} do nich . Dobrze, po kilku stuleciach cudzoziemcy decydowali się
do wygasły ich pierwsze tworzenie i oni przyśpieszali rozwój drugiej i
lepszej próbnej serii i tak dalej i tak dalej. Prawda jest , że twoja
nowoczesna ludzka cywilizacja nie jest pierwsi na tej planety Ziemi ale już
siódma . Budynki pierwszych ras są tracone , ale piąta cywilizacja była
jedna , który budował wielkim trójkątnym budowom ty nazywasz " egipskie
Piramid " dzisiaj dookoła 75 , 000 lat temu ( twoje Egyptians właśnie
znajdowałeś że {tamte} wielkie starożytne piramidy w piasku i próbowałeś nie
bardzo szczęśliwie do budowanych podobny budów ) i szósta cywilizacja była
jedna , który budował miasta które ruiny ty możesz znajdować dzisiaj poniżej
morze w tak zwany Bimini Obszarze dookoła 16 , 000 lat temu. Ostatnie
tworzenie siódmej rasy - twojej serii - było robione właśnie 8 , 500 lata
temu i to jest tylko tworzenie ty możesz pamiętać i do którego twoi pobożni
pisma odnoszą się . Ty zależysz {polegasz} na archeologicznych i
paleonthological artefakt który pokazuje tobie niewłaściwie ( Jw To może
powinien czyta długo. ) i krótko przeszły , ale jak powinien ciebie zna coś
o sześciu cywilizacjach przedtem. I jeżeli ty znajdujesz dowód dla ich
istnienia , ty zaprzeczasz i źle interpretujesz fakty . To jest częściowo
programowanie twojego umysłu i częściowo czystej nieznajomości . Ja będę
mówić ciebie w następującym tylko o twoich tworzeniach , ponieważ sześć
poprzednie rodzaje ludzcy są tracone i dlatego oni nie powinni dotyczyć
ciebie . Tam był długa wojna między nami i " Illojiim " i też między pewnymi
grupami " Illojiim " sam, ponieważ dużo z nich były opinii że ponownie i
ponownie tworzenia ludzkiego gatunku na tych planety robiły żaden prawdziwy
zmysł {sens} . Ostatnie bitwy w tej wojnie były walczone dookoła 5 , 000 lat
temu w orbicie i powierzchnia . Cudzoziemcy
używają potężnych dźwiękowych broni niszczyć nasze podziemne miasta ale na
inny ręce my byliśmy zdolni niszczyć dużo z ich zewnętrznych instalacji i
bazy {zasady} w przestrzeni {odstępie} . Humans twojej serii bardzo były
przestraszony kiedy oni przestrzegali {obserwowali} nasze bitwy i oni





Temat: Live action role playing game
Jak powstała magia - dodane. W drodze już jest opis Peloty.

Aha i bym zapomniał o Konkursie na najlepszy kostium, o prócz tytułu może będą też nagrody - wkrótce wrzucę kilka obowiązkowych szczegółów poszczególnych ubiorów i ekwipunku.

A to najważniejsze lokacje w Kudos:

Świątynia

Odkąd religia stała się fundamentem codziennego istnienia przeciętnego mieszkańca Astrii, świątynie stały się bezprzecznie miejscami, gdzie koncentruje życie publiczne. Oprócz brania udziału w obrzędach, czy modleniu się, można tu też z korzystać z niewielkiego zbioru ocalałych dzieł, znajdujących się w klasztornej bibliotece, uzyskać pomoc w warzeniu eliksirów, obejrzeć niektóre relikwie, poprosić o azyl czy chociażby uleczyć ranny. Niestety kapłanii rzadko są bezinteresownii. Cóż utrzymanie domu bożego kosztuje! W świątynii osobom nieuprawnionym (czyli wszystkim po za zakonem i oraz wyższym urzędnikom dworskim) zakazane jest wnoszenie bronii.

Arena

Obecne areny nie mają w sobie nic ze starożytnych koloseuwów, jednakże tak samo mocno przyciągają tłumy. Tu rozgrywane są mecze najbardziej popularnej na całej planecie gry - Peloty. Tu wojownicy poznają nowe mordercze techniki i rozgrywają między sobą pojedynki. Jeśli ktoś ma ochotę może poćwiczyć walke na serio ze skazańcami, za niewielką opłatą. Ci pechowcy, którzy w Kudos złamali prawo i dali się złapać, mają do wyboru dwa rodzaje kar. Albo spędzenie pewnego czasu na widoku publicznym, będąc wystawionym na ośmieszenie lub odpracowanie kary na arenie, jako partner do bicia (rzadko się bowiem zdarza, aby towarzysze skazanego, zechcieli wpłacić jedną z gigantycznych sum za jego uwolnienie). Władze zapewniają więźniów, że nigdzie indziej nie mieliby takiego wyboru.

Słup ogłoszeń

Jak by na to nie patrzeć, gazet nie wydaje się od kilkunastu wieków. A nie każdy ma czas i chęci, latać po domach ze swoją ofertą (a napewno, nie wietrznie zalatanii poszukiwacze przygód i awaturnicy). Naszczęście Kudos to małe miasto i dzięki słupowi ogłoszeń można bez trudu dotrzeć do większości mieszkańców (stosowany również przez władzę). Kupię, sprzedam, wymienię, spotkajmy się, zatrudnię... Zawsze warto rzucić tu okiem.

Pałac

Niezbyt okazały, ani wytworny. Pałac został przbudowany na życzenie księcia. Aktualnie można tu znaleźć spokój i atmosferę do rozmyślań, zagrać w szachy, czy załatwić jakąś sprawę z władzą. Wybrańcy mogą zostać dopuszczenii do prywatnych, książęcych zbiorów ksiąg. Osoby nieuprawnione (wszyscy z poza dworu) nie mogą tu wnosić bronii. Po ostatnich pogłoskach o rebelii, zaostrzono reguły i ich łamanie, jest szczególnie niemile widzianie.

Sklep kupiecki
Można tu znaleźć szeroki wybór towarów: wszelkich ekwipunek poszukiwacza przygód, broń, zbroje, eliskiry, księgi, zwoje, nie potwierdzone mapy skarbów lub spróbować swego szczęścia w hazardzie (jedynie kupiec ma oficjalną koncesję na prowadzenie tego typu działalności).



Temat: Filmy [temat ogólny]
Ok, wróciłem z kina.

Mamy do czynienia z typowym filmem familijnym dla całej rodziny, bardzo naciąganym oraz próbującym zbić mnóstwo pieniędzy zatrudniając znanego aktora (Cage). Udało się to, zyskaliśmy emocje, przygodę oraz zwiedziliśmy piękne zakątki świata, oraz usłyszeliśmy średnie i niepotrzebne wstawki humorystyczne.

Fabuła jak zwykle zaprowadzi nas od zagadki do zagadki, szyfru do szyfru, kodu do kodu. Tym razem, Gates nie zamierza się wzbogacić, lecz zwrócić honor swojej rodzinie. Jego pra-pradziadka oskarżono o spisek doprowadzający do zabójstwa prezydenta Lincolna. Spalił on bowiem kartkę z pamiętnika Bootha (zabójcy prezydenta), na którym widniało nazwisko Gatesa. Wg jego samego była to mapa do skarbu, a on nie chciał by odkryli go zabójcy prezydenta. Spalił kartkę z notatnika, by nikt nie dowiedział się o jego spisku, czy żeby ratować skarb? Gates ginie od kuli...

Tutaj na scenę wchodzi niezastąpiony Cage by dowiedzieć się, że kartka z pamiętnika nie została do końca zniszczona, później trafia w jego ręce... a dalej to już wyścig z czasem, kolejne zagadki oraz.. decyzje podejmowane w jednej sekundzie: "O, znajdę skarb!", "O, porwiemy prezydenta". Kolejne szyfry padają dzięki ultraszybkiemu mózgowi Gatesa młodszego, a jego przyjaciel włamuje się nawet do... (spoiler!) Białego Domu...

Oczywiście nie zabrakło też tej "złej" postaci. Niejaki [ciach] Wilkinson także pragnie, by jego nazwisko zostało zapamiętane przy odkryciu Złotego Miasta, na wieki. To chyba najlepsza kreacja w całym filmie, nie naciągana, pozornie zła.. Poznajemy też matkę Bena Gatesa, która tłumaczy im starożytne zaszyfrowane wiadomości.

Skarb Narodów 2: Księga Tajemnic to typowy film familijny, przy którym można się świetnie odstresować, zapomnieć o świecie, w którym skarbu nie odnajduje się w mgnieniu oka. Główną wadą filmu jest źle usadowiona kamera o wiele za blisko akcji, przez co tworzy się chaos. Najbardziej nie mogę strawić momentalnego łamania szyfrów, pod tym względem Kod Leonarda da Vinci jest o wiele mniej naciągany... Księga Tajemnic przy tym jest bajką dla dzieci, w której zabrakło tylko animowanych postaci...

Zabrakło także jakiś porywających scenerii, więcej lochów, korytarzy, więcej Indiany Jonesa i żyłki podróżniczej. Ok, akcja w świątyni jest całkiem niezła, ale większa część czasu to słabe dialogi, jak w filmie komediowo-serialowym. Już lepiej jakby opowiedzieli coś o historii, o skarbie, skąd się wziął itp.

Podsumowując, film cieszy się popularnością wzięto z praktycznie niczego. Nie porywa scenariuszem, gra aktorów jest "tylko" dobra, brak jakichś epickich wydarzeń... ale ogląda sie przyjemnie. Ocenę wystawicie sobie sami. Można obejrzeć dla fanów lekkiego kina oraz ew. Nicholasa Cage’a.

[ Dodano: Pią 04 Sty, 2008 22:09 ]



Temat: [16-01-2009] Age of Empires III [+dodatki/mody]
Age.Of.Empires.III.The.War.Chiefs-RECHARGED



Trzecia część znakomitego cyklu strategii czasu rzeczywistego nieustannie rozwijanych od roku 1997 przez zespół Ensemble Studios. Akcję pierwszej części tej serii osadzono w starożytności, zaś drugiej w średniowieczu. Ta odsłona pozwala nam na uczestniczenie w kilkusetletnim podboju Ameryki, czyli mniej więcej w okresie zamykającym się w ramach od XVI do XIX wieku. Autorzy wybrali taki, a nie inny okres historyczny nie tylko dlatego, że stanowi kontynuację tego co widzieliśmy w poprzednich częściach. Wpływ na taką decyzję miał też fakt, iż była to era niespotykanego dotąd rozwoju militarnego i technologicznego. Na samym jej początku nadal dominowały wojska uzbrojone na średniowieczną modłę, tj. w piki, kusze itp., zaś z biegiem czasu pola bitew wypełniły formacje używające wszelakiego rodzaju broni palnej, począwszy od muszkietów, a skończywszy na działach.

Kluczowe elementy rozgrywki znane z pierwszego i drugiego Age of Empires, takie jak: odkrywanie zaciemnionych części map, opcje ekonomiczne, zakładanie i rozbudowywanie miast, czy siłowe rozwiązanie konfliktów; nadal znajdziemy w tej produkcji, aczkolwiek poddano je licznym usprawnieniom. Zmieniła się również konstrukcja trybu kampanii. Zamiast dość krótkich, niezależnych kampanii znanych z Age of Kings, mamy tutaj sfabularyzowane kampanie, przypominające te które pojawiły się w Age of Mythology. Część z wydarzeń w jakich możemy uczestniczyć oparta jest na faktach historycznych (wojna francusko-indiańska czy rewolucje południowoamerykańskie), jednakże spora ich ilość to już wymysły autorów, które mają urozmaicić rozgrywkę.

Łącznie w Age of Empires III znajduje się osiem grywalnych frakcji, wśród których znajdziemy m.in. Francję, Wielką Brytanię i Hiszpanię. Każda z nich różni się od siebie i posiada szereg swoich indywidualnych cech. Przykładowo Anglię charakteryzuje bardzo silna ekonomia, krótszy czas budowy mieszkańców, a także wyśmienita jednostka – muszkieterowie. Z kolei Francuzi łatwiej mogą zawierać sojusze z Indianami, posiadają też specjalny typ mieszkańca, tzw. „Coureur”, który w razie potrzemy może służyć za jednostkę lekkiej piechoty.

Grę zrealizowano przy użyciu bardzo nowoczesnego i efektownego trójwymiarowego engine’u graficznego (pełne wsparcie DirectX 9.0 i technologii Shader 3), który de facto wywodzi się z poprzedniej produkcji studia Ensemble - Age of Mythology. Ponadto autorzy zdecydowali się na zaimplementowanie do swojego produktu silnika fizycznego Havok, znanego z licznych gier akcji/FPS. Jest to pierwszy tego typu przypadek w strategiach czasu rzeczywistego. Dzięki niemu bitwy, w których biorą udział setki jednostek wyglądają niezwykle widowiskowo (efekt ragdoll).

Age of Empires III oferuje zarówno tryb rozgrywki jedno i wieloosobowej.




CD1

CD2

CD3

Spoleszczenie
http://www.loader.pl/dld/gry/spolszczenia/more.php?id=760


Powered by MyScript